Łukasz Zalewski

Lomi Lomi Makia 

„Od zawsze czułem, że chcę służyć ludziom. Droga do odnalezienia właściwego powołania okazała się, jak to zwykle bywa, kręta. Kilka lat temu podupadłem na zdrowiu. Zobaczyłem, że potrzebuję zmian w swoim trybie życia, skierowałem więc uwagę na naturalne sposoby przywracania zdrowia i harmonii. W tym czasie zacząłem także pierwszy raz świadomie zauważać narastające problemy ze stresem i jego fizycznymi przejawami u ludzi wokół mnie. Chcąc powrócić do równowagi zacząłem korzystać z różnych form pracy nad sobą i swoim ciałem. Przerobiłem na własnej skórze m.in. medytacje, diety i zdrowe żywienie, święte rośliny i odmienne stany świadomości, jogę, praktyki oddechowe, psychoterapię, warsztaty samorozwojowe i terapeutyczne, masaże. Część z nich okazała się pomocna i udało mi się odzyskać lepsze samopoczucie. Jednak nie na długo. Mimo dobrze płatnej i satysfakcjonującej pracy, ciągle doświadczałem poczucia, że „coś jest nie tak”. Dokuczały mi bóle kręgosłupa, pojawiały się depresyjne myśli, choć teoretycznie wszystko było w porządku. Wewnętrznie czułem coraz mocniej, że jestem nie na swoim miejscu i w przypływie odwagi, podjąłem trudną decyzję o zmianie.

Mówi się, że podróże kształcą. Postanowiłem więc ruszyć w świat, aby lepiej poznać siebie i odkryć w sobie nowe potencjały. Odbyłem rodzinną podróż po Europie, ale coś gnało mnie dalej. Samotnie wyruszyłem do Peru. Wyprawę rozpocząłem od 2 tygodni odosobnienia – diety master plant Shipibo w dżungli, a kolejne 4 tygodnie spędziłem na integracji w lokalnych społecznościach dżungli i Andów. To była faktycznie niesamowita okazja, aby wyjść daleko poza swoją strefę komfortu. Bardzo głęboko zajrzeć w siebie, w swoje prawdziwe marzenia, pragnienia, potrzeby.

W czasie tej podróży stało się dla mnie jasne, że zostanę masażystą, co umożliwi mi połączenie moich potencjałów z najgłębszym pragnieniem pomagania innym.

Po powrocie trafiłem na naukę do niesamowitego nauczyciela z ponad 40-letnim doświadczeniem w pracy z ciałem, m.in. masaży wg tradycji hawajskiej i polinezyjskiej. Kurs i odbyte warsztaty pod jego okiem pozwoliły mi wypracować własny styl masażu – Lomi Lomi Makia, który łączy filozofię Huny z moimi indywidualnymi predyspozycjami. Jestem niezwykle szczęśliwy, że mogę iść drogą, która przynosi innym radość i zdrowie, a mnie prawdziwe spełnienie.

Jedna z zasad Huny mówi: „Skuteczność miarą prawdy” – chcę Cię serdecznie zaprosić w wyjątkową podróż, jaką jest masaż Lomi Lomi Makia

Lomi Lomi Makia to adoracja ciała i ducha. To wsłuchanie się w głos ich potrzeb, a następnie idealnie dopasowana odpowiedź na nie. Jest to masaż całego ciała, poza strefami intymnymi. Wykonywany jest przedramionami i nadgarstkami, przy pomocy ciepłego oleju, w atmosferze muzyki relaksacyjnej oraz odprężających woni olejków eterycznych klasy terapeutycznej. Zaspokaja bardzo ważną potrzebę dotyku, z którą przychodzimy na świat. Przez niektórych nazywany jest masażem „otulających dłoni”, a nawet masażem leczniczym. Poprzez pocieranie, ugniatanie, naciąganie całego ciała, osoba masowana wchodzi w stan głębokiego relaksu, odpuszczają blokady i napięcia zarówno te fizyczne, jak i energetyczne oraz emocjonalne i mentalne. Osoba może doświadczyć kontaktu ze swoją duszą oraz odmiennego stanu świadomości. Lomi Lomi Makia usuwa stres z ciała, harmonizuje ciało energetyczne, przynosi wyciszenie i spokój wewnętrzny. Przywraca siły witalne oraz podnosi poziom energii.

Facebook