Nie bój się choroby.

Mój taniec z rakiem jako wielowymiarowa ścieżka wolności i radości.

Spontaniczna opowieść ku inspiracji

5 lat temu wydawało mi się, że moje życie nareszcie wyszło na prostą. I nic mnie już nie trzyma. Rozpoczęłam pracę, która od wielu lat rodziła się we mnie, rozstałam się z mężem po wieloletnim związku, który się dopełnił. Miałam wizję spełnienia, stanięcia na własnych nogach. I właśnie wtedy zachorowałam na raka piersi… Wszystko to mogło runąć. Tymczasem moja podróż wewnętrzna tylko nabrała tempa.

Od czterech lat jestem zdrowa. Nie cofałam się przed niczym. Łączyłam konwencjonalne z niekonwencjonalnym, szamańskim, a nawet magiczno-mistycznym. Wspierała mnie Huna, totalna biologia, kwantowe maszyny, radioterapia, masaże lomi lomi Nui, uzdrawiający ruch, praca z ludźmi, esencje roślin, programowanie umysłu. Próbowałam wszystkiego, z czym rezonowałam – ucząc się słuchać siebie i podążać za prawdą energii. Jest to moja osobista inicjacja, ścieżka wychodzenia z matriksa. Ścieżka uczenia się poprzez doświadczenie tego, kim jestem, odkrywania talentów z różnych wymiarów. Dziś dzięki temu pracuję z ludźmi współtworząc z przyjaciółką Olgą Mieszczanek naszą własną metodę uzdrawiania wielowymiarowego. Wszystko to zawdzięczam woli życia, determinacji, odwadze spotkania się ze strachem i tej przedziwnej chorobie, którą zaprosiłam do swojego życia. A teraz przyszedł impuls, żeby o tym opowiedzieć, jakoś się tym podzielić szerzej – ku inspiracji. W czasach, kiedy nasz świat paraliżuje strach przed chorobą, warto otworzyć się inny wymiar tej sytuacji.

Tatiana Cichocka